CZYTANIE PO POLSKU
Wszystko rozbija się o słowo: mówione, pisane, drukowane. Entuzjaści tego ostatniego nie mają jednak powodów do radości. Brak zainteresowania książką deklaruje 42%* społeczeństwa. Oznacza to, że prawie co drugi z nas nie czyta. Mamy przecież mało czasu ze względu na pracę czy dzieci, lub niewystarczającą ilość środków na zakup książek. Na ile są to wymówki a na ile prawda - to już kwestia indywidualna. Fakt jest natomiast jeden: sytuację trzeba zmienić, na lepsze.
Przeciętny polski czytelnik to kobieta w wieku 15-19 lat, ucząca się, mieszkanka miasta powyżej 500 tysięcy mieszkańców, żyjąca w rodzinie, gdzie dochód na osobę przekracza 800 zł. Kupuje 4 książki rocznie, niemniej woli odwiedzać bibliotekę niż księgarnię. Najczęściej kupuje encyklopedie i poradniki. Czyta do 6 książek w ciągu roku, najczęściej tytuły z kręgu lektur szkolnych. Generalizowanie ma jednak tę wadę, że nie pokazuje całej prawdy o danym zjawisku, nie pokazuje tendencji, jakie występują w każdym z przyjętych kryteriów. A kryteriom tym warto przyjrzeć choćby dlatego, że może wtedy zyskamy pełniejszy obraz sytuacji i zrozumiemy, dlaczego 44% z nas nie czyta. I choć w porównaniu z Portugalią - gdzie brak zainteresowania książką deklaruje 67% mieszkańców - nie wypadamy źle, to nie warto oglądać się na tych, który są za nami. Trzeba więc zdać sobie sprawę, że owe 42%* nienajlepiej świadczy o naszym poziomie edukacyjnym, podatności na zmiany, możliwościach modernizacyjnych oraz przystosowawczych naszego społeczeństwa.
Kto czyta?
W świetle badań przeprowadzanych przez Instytut Książki i Czytelnictwa Biblioteki Narodowej** wynika, że czytanie książek deklaruje 58%* z nas. Więcej czytają kobiet niż mężczyźni, jest to odpowiednio 60% oraz 51%. Jednak wśród kobiet stosunek wobec książki jest bardziej wyraźny, brak zainteresowania przejawia 40% kobiet, u mężczyzn jest to o 9% więcej.
Najważniejszym wskaźnikiem różnicującym czytelnictwo w naszym społeczeństwie oraz w sposób pośredni oddziałującym na pozostałe czynniki, jest wykształcenie. Wśród tych, którzy czytają oraz tych, którzy po książkę nie sięgają granica przebiega między osobami z wykształceniem zasadniczym zawodowym oraz co najmniej średnim. W pierwszym przypadku zdecydowany odsetek nie czyta, w drugim - proporcja ta ulega odwróceniu.
Równie wyraźna granica wśród czytających przebiega na linii podziału wieś-miasto. Wśród mieszkańców wsi po książkę sięga 42%. Dużo lepiej prezentuje się sytuacja osób zamieszkałych w miastach, gdzie po książki sięga ponad 2/3 z nich. Najwięcej czytają społeczności miast, w których liczba mieszkańców przekracza pięćset tysięcy-74%.
Wykonywany zawód również warunkuje czytelnictwo. Sama aktywność zawodowa nie wpływa bezpośrednio na to, czy dana osoba czyta bądź nie. Na ten fakt wpływa jednak miejsce w strukturze zawodowej. Najchętniej książki czytają specjaliści oraz osoby na kierowniczych stanowiskach (97%), zaraz za nimi plasują się studenci (90%). Kolejne miejsca przypadają pracownikom administracji i usług (64%) oraz bezrobotnym (55%). Najmniej czytają prywatni przedsiębiorcy (48%), robotnicy (43%), renciści i emeryci (37%) oraz rolnicy (34%).
Z badań wynika też, że najwięcej czytają ludzie młodzi. 86% osób w wieku 15-19 lat twierdzi, że sięga po książkę. Również w grupie osób w wieku 20-29 lat sytuacja prezentuje się dobrze-czyta ponad 2/3. Podobnie wygląda sytuacja w grupie osób w wieku 40-49 lat - tu czyta 59%. Na podobnych do siebie poziomach czytają osoby między 30 a 39 rokiem życia oraz 50 a 59. W tych grupach czytanie deklaruje połowa. Najgorzej wygląda sytuacja w grupie osób po 60 roku życia, tylko 36% czyta.
Pieniądze a czytelnictwo
Na czytelnictwo ma również wpływ ocena własnej sytuacji materialnej. Wśród tych, którzy uważają swoje położenie finansowe jako dobre czytanie deklaruje 80%, wśród tych, którzy oceniają je jako średnie czyta 55%. W grupie osób, które oceniają swoją sytuację materialną jako złą po książkę sięga 47%. Przy okazji środków finansowych warto podnieść kwestię kupna książek. Najliczniejszą grupę tworzą ci, którzy w skali roku nie kupili ani jednej książki- 63%. Kolejną grupę stanowią osoby, które rocznie zakupiły od 1od 4 tytułów (tzw.: nabywcy przypadkowi)-17%. Kolejna grupą są nabywcy klubowo-sytuacyjni, którzy rocznie nabywają 5-11 tytułów, stanowią oni 12% ogółu kupujących. Najmniej jest nabywców nawykowych, którzy kupują ponad 12 pozycji rocznie. Ich liczba plasuje się na poziomie 7%.
Najczęściej książki kupują osoby z wykształceniem wyższym (i licencjatem) - 83%* kupujących, grupa zawodowa kierowników i specjalistów – 75%*, osoby z wykształceniem średnim i pomaturalnym – 47%*, pracownicy administracji i usług – 58%*. Średnią podnoszą również uczniowie i studenci. 43%* tej grupy inwestuje w książki.
Wyraźną zależność widać również między kupnem książek a miejscem zamieszkania. Najczęściej kupuje się książki w dużych, liczących ponad 500 tysięcy mieszkańców aglomeracjach (62%*) i dużych miastach (100-500-tysięcy mieszkańców) (57%*). Najmniej tytułów kupują mieszkańcy wsi - co piąty i małego, nieprzekraczającego 20 tysięcy ludności miasta tylko - co trzeci.
Najchętniej wydawnictwa kupują dwudziesto-, trzydziesto- i czterdziestolatkowie, odpowiednio: 44%*, 45%*, 40%* nabywców. Poniżej średniej krajowej znajdują się osoby z wykształceniem podstawowym (17%*), zasadniczym zawodowym (26%*), robotnicy (29%*), bezrobotni (22%*), emeryci (29%*), renciści (21%*). Nastolatkowie, pięćdziesięciolatkowie oraz osoby najstarsze (60 lat i więcej) stanowią niższy w całym kraju odsetek nabywców (odpowiednio: 35%*, 30%*, 27%*). Częściej też książki kupowały kobiety (40%*) niż mężczyźni (34%*).
Polacy najczęściej inwestują w książki encyklopedyczno-poradnikowe (25%* nabywców, czyli 9% *społeczeństwa), następnie w książki szkolne, tj. lektury szkolne oraz podręczniki -18%* nabywców i 7%* społeczeństwa, książki dla dzieci i młodzieży, odpowiednio: 13%* nabywców i 5%* społeczeństwa. Następne w kolejności z 11% *zasięgiem wśród nabywców (4%* w skali całego społeczeństwa) są: książki fachowe, obyczajowo-romansowe powieści i literatura faktu. Natomiast poniżej 10% progu znajdują się: powieści sensacyjno-kryminalne (9%* nabywców
i 3%* społeczeństwa), książki religijne (odpowiednio: 7%* i 3%*), eseistyka i publicystyka (odpowiednio: 6%*i 2%*), fantastyka obejmująca zarówno tradycyjną science-fiction, jak i horror, thriller, fantasy (odpowiednio: 4%* i 1%*), literatura ezoteryczna (1%*i 0%*). Ogólnie częściej kupujemy książki niebeletrystyczne (63%* nabywców) niż literaturę piękną - 55%*
Jak czytamy?
Nasze czytanie ma charakter sporadyczny, co znaczy, że czytamy co najwyżej 6 pozycji rocznie - 33%* ogółu badanych. 7 i więcej publikacji czytają tzw. rzeczywiści czytelnicy, stanowiący 24%* tej części społeczeństwa, która sięga po książkę. Rzeczywiści czytelnicy przeważają nad odbiorcami sporadycznymi i nieczytającymi jedynie wśród ludzi z wyższym wykształceniem (odpowiednio: 50%*, 42%*, 5%*) oraz mieszkańców dużych, ponad 500-tysięcznych miast (42%*, 35%*, 23%*).
Największą poczytnością cieszą się szkolne lektury i podręczniki (20%*). Drugie miejsce z wynikiem 16 %* mają powieści obyczajowo-romansowe. Odbiorcami tego typu literatury są niemal wyłącznie kobiety. Popularności takich książek można upatrywać w działalności takich autorek jak Danielle Steel, Nora Roberts czy też Helen Fielding, autorki „Pamiętnika Bridget Jones”. W Polsce w nurt współczesnych autorek literatury dla kobiet wpisują się takie osoby jak: Katarzyna Grochola, Izabela Sowa, Janusz L. Wiśniewski, których książki sprzedają się
w dziesiątkach tysięcy egzemplarzy. Niemniejszą popularnością cieszą się książki sensacyjno-kryminalne (15%*). Prym wśród autorów tego typu od lat wiodą: Agatha Christie, Robert Ludlum, John Grisham, Frederick Forsythe, Tom Clancy czy ostatnio rozsławiony przez swą książkę: ”Kod Leonarda Da Vinci”- Don Brown. Z polskich autorów tego typu literatury niekwestionowaną liderką pozostaje Joanna Chmielewska. Od jakiegoś jednak czasu daje się zaobserwować dość silną ekspansję nowego pokolenia polskich autorów literatury sensacyjno-kryminalnej. Ireneusz Grin, autor książek „Pamiętnik diabła” oraz „Szerokiej drogi, Anat”, Marek Krajewski („Koniec świata w Breslau”) czy też Artur Baniewicz („Drzymalski przeciw Rzeczpospolitej”, „Góra trzech szkieletów”), to tylko trzech autorów, którzy mogą przejąć schedę po Joannie Chmielewskiej. Na kolejnych miejscach pod względem najchętniej czytanych pozycji lektur znajdowały się kolejno wydawnictwa encyklopedyczno-poradnikowe - 14%* oraz literatura dziecięco-młodzieżowa (13%*). 10 respondentów czyta literaturę faktu: wspomnienia, pamiętniki, biografie, autobiografie, reportaże i tzw. książki chwili-dotyczące aktualnych lub niedawnych wydarzeń i plotek z życia znanych osób. Z raportu wynika, że małą popularnością cieszy się u nas fantastyka (9%*), literatura fachowa (7%*) oraz religijna (6%*). Choć ta ostatnia w świetle wydarzeń ostatnich miesięcy w przyszłorocznym raporcie może być dużo wyżej. Najmniej zwolenników ma eseistyka z publicystyką- 2%* ogółu czytających oraz wydawnictwa ezoteryczne z „ufologią”, przepowiedniami i horoskopami (1%*).
Lektury szkolne oraz podręczniki cieszą się największą popularnością u kobiet pomiędzy 15 a 19 rokiem życia z wykształceniem podstawowym, mieszkanek średnich miast (21-100 tyś.mieszkańców). Literatura dziecięco-młodzieżowa najwięcej amatorów znajduje wśród najmłodszych oraz kobiet o różnym poziomie wykształcenia, częściej u mieszkanek wsi. Czytelnikami literatury kryminalnej są zarówno kobiety, jaki i mężczyźni. Najwięcej czytelników tego typu literatury można znaleźć w grupie wiekowej między 40 a 49 rokiem życia, wśród mieszkańców dużych miast (101-500 tyś. mieszkańców) z wykształceniem średni i pomaturalnym. Czytelnicy fantastyki to osoby między 15 a 19 rokiem życia mieszkańcy różnych typów miejscowości, najczęściej z wykształceniem średnim. Czytelnikami literatury fachowej są głównie mężczyźni z co najmniej średnim wykształceniem z obszarów wiejskich oraz dużych i wielkich miast w wieku 20-29 oraz 40-49 lat. Kobiet najchętniej czytają literaturę obyczajowo-romansową. Przeciętna czytelniczka tego typu książek ma 40-49 lat oraz wykształcenie średnie. Kobiety po szkole średniej oraz pomaturalnej najchętniej sięgają po reportaże, pamiętniki, wspomnienia, biografie.
Preferencje czytelnicze mają wpływ na zawartość domowych biblioteczek. Niekoniecznie natomiast wpływają na ilość posiadanych przez Polaków tytułów. 89% z nas ma w swoim domu książki.
Tak prezentuje się stan polskiego czytelnictwa. Wniosek, jaki wysuwa się samoistnie jest dość klarowny: polskie społeczeństwo czyta za mało. Nie chodzi przecież o to, by czytały tylko te grupy, które znają wartość czytania. Podstawowym celem powinno być uświadomienie społeczeństwu, jaką wartość stanowi książka. Najbardziej rozwinięte społeczeństwa europejskie, takie jak Wielka Brytania czy Holandia, mają najwyższy odsetek czytających. I to nie jest oczywiście bezpośrednim przyczynkiem ich mocnej pozycji na arenie międzynarodowej, ale jeśli weźmie się pod uwagę fakt, że czytanie uczy samodzielnego myślenia, rozwija kreatywność oraz pogłębia pomysłowość, - to związek między jednym a drugim staje się dość oczywisty.
Na jednej ze stron internetowych dotyczących czytelnictwa można znaleźć mądre stwierdzenie: społeczeństwo, które stwarza czytelników, stwarza sobie aktywnych obywateli.
I coś w tym chyba jest.
Informacje dodatkowe
Sponsor strategiczny: ACCENTURE
Sponsor papieru: PAPYRUS
Partnerzy medialni:
-Tygodnik Przekrój
-Gazeta Wyborcza
-RMF FM
-Gazeta.pl.
-Empik
Organizator:
Fundacja COMMITMENT TO EUROPE
Współpraca merytoryczna:
-European Booksellers Federation
-Federation of European Publishers
-dr Piotr Marciszuk- wiceprezes Polskiej Izby Książki
Do raportu wykorzystano publikację „Książka na początku wieku. Społeczny zasięg książki w Polsce w 2002 roku” autorstwa dr Grażyny Straus, dr Katarzyna Wolff oraz dr Sebastiana Wiernego. Biblioteka Narodowa, Warszawa 2004.
* dane pochodzą z komunikatu z badań dr Grażyny Straus i dr Katarzyny Wolff: Czytelnictwo i zakup książek w Polsce w 2004 r.
** badania przeprowadzona na reprezentatywnej, ogólnopolskiej próbie 1008 osób mieszkańców Polski w wieku co najmniej 15 lat. Badanie pod koniec 2002 roku przeprowadził Zakładu Badań Czytelnictwa Biblioteki Narodowej razem z TNS OBOP.
Odsetki mogą nie sumować się do stu, gdyż respondentów mogła interesować więcej niż jedna kategoria odpowiedzi.