Wejście do galerii

Marketing to sztuka

O marketingu w sztuce, w dyskursie akademickim, oraz o tym jak tę kwestię traktują pracownicy naukowi i studenci. Z EWĄ LINKIEWICZ, wykładowcą, prowadzącą ćwiczenia z marketing w sztuce na Uniwersytecie Śląskim w Cieszynie (katedra Teorii Sztuki i Dydaktyki Artystycznej,  kierunek Edukacja Artystyczna) rozmawia Marcelina Halaś.

Czy sztuka jest produktem, artykułem, wyrobem, który należy wypromować, sprzedać? 

 Spośród wszystkich odbiorców sztuki, tych świadomych mamy znacznie mniej. Aby odpowiedzialnie propagować wartości, które niesie ze sobą sztuka, konieczne jest stosowanie środków i metod dających efekt promocyjny. Najprościej rzecz ujmując – konsumpcyjny model życia narzuca pewne wymagania, także sztuce.

Jakie zagadnienia realizuje pani w ramach przedmiotu marketing w sztuce?

Są to zaledwie dwa semestry, nie sposób przekazać studentom komplementarnej wiedzy, w związku z tym przedmiot ma za zadanie umożliwienie studentom ogólnego zorientowania się w problematyce marketingu w sztuce. Przybliżenia definicji i mechanizmów marketingu w ogóle, a także włączenia w to aspektów społecznych, uwarunkowań ekonomicznych czy nawet politycznych. Moim zadaniem jest danie młodym ludziom impulsu do szukania, śledzenia zmian na rynku sztuki, sięgnięcia do fachowej literatury. Często na zajęciach zajmujemy się rzeczami zupełnie podstawowymi, tłumaczę jak skonstruować poprawne portfolio, jak napisać statut stowarzyszenia, skąd pozyskiwać fundusze na działania artystyczne.


Co szczególnie nurtuje studentów? O co najczęściej pytają?


Zwłaszcza o pragmatyczne aspekty marketingu; czyli jak działać, żeby być skutecznym. Tu najczęściej odsyłam studentów do wyników badań rynkowych, które rzadko kojarzone są z tak subtelną, w ich mniemaniu, dziedziną, jaką jest sztuka. Zachęcam do diagnozy grup społecznych, docierania ze sztuką w obszary dotychczas uważane za powszechnie niedostępne. Sztuka zawsze była przecież dziedziną elitarną.


Skąd czerpie Pani wiedzę? Co jest dla Pani inspiracją?


Głównym źródłem mojej wiedzy jest doświadczenie, zdobyte podczas prowadzenia własnej działalności gospodarczej. Niestety artyści wciąż odżegnują się od biznesowego traktowania swojej pracy. Ja podjęłam to ryzyko i stało się to dla mnie źródłem nie tylko dochodu, ale też elementarnej wiedzy z zakresu m.in. marketingu. Ponadto w swojej pracy posiłkuję się również publikacjami traktującymi dosłownie o promocji, reklamie, sprzedaży. Skupiam się na informacjach o artystach, menadżerach, i takie pozycje polecam studentom. Zachęcam ich także do śledzenia profesjonalnej prasy i Internetu.


Czym dla młodych ludzi jest biznes, marketing, sponsoring w kulturze?


Często zaraz po maturze, jest to dla nich novum. Dziwią się, że tak należy postrzegać kulturę, sztukę. Pokutuje idealistyczne podejście, przekonanie, że sztuka jest wartością wyższą, gdzieś poza rzeczywistością, codziennością.


Jakie pomysły mają studenci na swoją pracę zawodową. Skąd zamierzają czerpać dochody?


Niezmiernie rzadko zdarza się, aby studenci pierwszego, bądź drugiego roku mieli sprecyzowane plany zawodowe. Trudno im wyobrazić sobie, że przyjdzie czas, podejmowania decyzji w sprawie pracy. Celem przedmiotu jest uświadamianie konieczności znalezienia pomysłu na siebie, spojrzenia na rynek sztuki z pewnego dystansu, uwzględnienia wszelkich uwarunkowań w nim funkcjonujących. Jest przecież wiele dróg; animacja kultury, edukacja artystyczna, organizacje pozarządowe, działalność gospodarcza. Efektywne działanie w ramach jakiejkolwiek dziedziny życia społecznego, w które również wpisuje się marketing sztuki, wymaga i dyscypliny, i opracowania metody badania oraz orientacji w specyficznej dziedzinie jaką rynek sztuki jest. Przez wskazanie uwarunkowań i mechanizmów funkcjonujących na tymże rynku, studenci mogą dostrzec możliwość osiągania dochodów i satysfakcji artystycznej we własnym życiu zawodowym. 

 W jaki sposób spleść teorię z prawdziwym życiem?

Studenci w ramach praktyk studenckich realizują także praktyki zawodowe. Dzięki temu poznają rzeczywistość w jakiej funkcjonują galerie, centra sztuki, stowarzyszenia kulturalne. Często rezultatem takich doświadczeń jest zdumienie i ciekawość – a to dobra droga do dalszych, własnych poszukiwań.

Jak podchodzą do zagadnienia marketingu w sztuce pani współpracownicy – wykładowcy, artyści?

Większość moich kolegów zajmuje się prowadzeniem galerii, promocją swojej sztuki, a także działaniami mającymi na celu rozpowszechnianie kultury. Wszyscy próbujemy i znajdujemy skuteczne sposoby i metody sprzedaży, promocji kultury i sztuki. Nie handlujemy jednak wartościami, a artefaktami, w tej branży wartość dzieła nie zawsze koresponduje z jego ceną.

Warto wobec tego budować własną działalność na marce zwanej sztuką?

 

Warto tak wykreować swój wizerunek, by nazwisko samo w sobie stało się prestiżem, marką. Marką o wysokim poziomie estetycznym, artystycznym i finansowym.


Ewa Linkiewicz – pracownik akademicki, nauczyciel plastyki z wieloletnim doświadczeniem. Zajmuje się malarstwem, grafiką, rysunkiem, aranżacjami w zakresie reklamy oraz teorią sztuki. W rejonach własnych zainteresowań łączy różne środki przekazu plastycznego, takie jak fotografia, film. Realizuje akcje plastyczne. Swoje poszukiwania i realizacje twórcze łączy z pracą pedagogiczną.

Szukaj
Logowanie

Raport
Raport z ostatnich badań sponsoringu kultury i sztuki opracowany przez Fundację COMMITMENT TO EUROPE arts & business - kto sponsoruje? co sponsoruje? dlaczego sponsoruje?jak postrzegany jest sponsoring?
więcej »
Ankieta
Najważniejszym efektem współpracy biznesu i kultury jest

rozwój kultury i sztuki polskiej
0%

wzrost kreatywności pracowników biznesu
0%

wzrost przedsiębiorczości instytucji kultury
0%

zwiększenie dostępności kultury i sztuki społeczeństwu
 100%

współpraca ta nie przynosi większych efektów
0%


Copyright 2003-2010 COMMITMENT TO EUROPE arts & businessDeveloped by 305 Studio