Wejście do galerii

Rzeczywistość jako pretekst

Twórczość malarzy młodego pokolenia jest połączeniem malarskiej klasyki i własnych eksperymentów, dojrzewających w dobie gospodarki wolnorynkowej. Czasy współczesne przeszkadzają, wzbogacają, dają pojęcie i ograniczają jednocześnie. Nakazują im tworzyć i walczyć o byt, a oni balansują pomiędzy sztuką komercji a komercją w sztuce. O tym w krótkiej rozmowie z Aleksanda FilipowiczAleksandrą Filipiak, malarką rocznika’80.

 

 

 

Skąd zainteresowanie malarstwem?

  

- Malarstwem interesuję się od bardzo wczesnej młodości, można powiedzieć, że było to zainteresowanie całkiem instynktowne, naturalne.

 

Co Panią inspiruje?

  

- W malarstwie, przede wszystkim inspiruje mnie kolor, odczucie przestrzeni. Często sięgam do tematyki miejskiej, ponieważ jest to sfera nieskończenie różnorodnych form, gry barw. Jestem jednak zwolennikiem rozwiązań konceptualnych oddalonych od dosłowności. Toteż moje obrazy nie są przedstawieniami konkretnych miejsc czy zdarzeń. Rzeczywistość jest dla mnie w większej mierze pretekstem niż celem. Jestem przeciwniczą malarstwa ”reportażowego” omawiającego, komentującego i bezpośrednio odnoszącego się do rzeczywistości. Malarstwo jest dla mnie poszukiwaniem formy, dyscypliny form, zestawień barwnych, które reinterpretują świat. Tematyka miejska moich obrazów nie jest dosłowną opowieścią o realnie istniejącym świecie, moim celem nie są także socjologiczne, społeczne rozważania. Miasto interesuje mnie, jako forma- rzeczywistość ulegająca malarskiej interpretacji.

 

Jakie są największe bolączki malarzy młodego pokolenia?

  

- Wydaje mi się, że w Polsce, generalnie, kultura i sztuka są stale niedofinansowane, co skutkuje w sposób naturalny obniżeniem nakładów na promocję zwłaszcza młodych, nieznanych artystów. Sytuację utrudnia także nikłe zainteresowanie twórczością, w skupionym na problemach ekonomicznych społeczeństwie. Problemem jest też chyba malejąca współcześnie ranga twórczości artystycznej, zwłaszcza malarskiej, której przekaz jest często mniej „medialny” niż inne dziedziny sztuki. Łączy się to z problemem destrukcyjnego wpływu popkultury, który sprowadza sztukę na tory degradującej, czysto użytkowej komercjalizacji.  Taka sytuacja daje większe szanse osobom znanym, doświadczonym, a eliminuje debiutantów czy raczej bardzo zawęża ich grono. Ilustracją tej sytuacji zdaje się być fakt, że większość absolwentów malarstwa zamiast malować i współpracować np. z galeriami, poświęca się pracy w agencjach reklamowych lub innych miejscach, w których umiejętności plastyczne mogą być utylitarnie wykorzystane.

 

Jak, jako pokolenie zaprzyjaźnione z gospodarką wolnorynkową, postrzega Pani współpracę artystów z biznesem (sponsoring kultury i sztuki). Czy  oznacza ona komercjalizacje sztuki? Czy jest potrzebna? Może być zagrożeniem?

 

- Współpraca sztuki z biznesem nie musi oznaczać komercjalizacji, jest w dzisiejszym świecie szansą na restytucję mecenatu w tradycyjnym znaczeniu. Sztuka wymaga skupienia, poświęcenia, wyrzeczeń musi, więc istnieć materialne zaplecze, które sami artyści nie zawsze są w stanie sobie zapewnić, bo oznaczałoby to, że muszą zrezygnować z twórczości, na rzecz organizowania owego materialnego zaplecza. Bez żadnej obłudy można też powiedzieć, że dzieło sztuki jest pewnego rodzaju towarem, o czym przekonuje sama historia sztuki, nie możemy też przecież zaprzeczyć, że istnieje coś takiego jak rynek sztuki. Ostatecznie pozwala to stwierdzić, że nie istnieje zasadniczy konflikt pomiędzy sztuką a biznesem. Pojęcie komercjalizacji, która zagraża rozwojowi sztuki związane jest raczej, moim zdaniem, z ekspansją pop kultury i trywializacją powszechnego gustu. Oczywiście nie należy zapominać, że mecenat (zarówno biznes jak i państwo) nie powinien ograniczać wolności twórczej, ponieważ wtedy zatraca się sens tej współpracy, a artysta zaczyna być zwykłym producentem.

 

Gdzie eksponuje Pani swoje dzieła?

 

- Swoje prace eksponowałam, oczywiście, w wyżej wymienionych galeriach. Obecnie moje prace znajdują się w dwóch galeriach internetowych - galerii ‘Artbay’ i galerii ‘TouchofArt’ (‘Kazina’).

 

Dziekujemy za rozmowę.

 

 

Z dorobku twórczego artystki:

 

2009 - Pałac Kazimierzowski, indywidualna wystawa malarstwa towarzysząca konferencji „Wartościowanie Współczesnej Przestrzeni Miejskiej”, Warszawa.

 

2008 - Wystawa towarzysząca 16. Festiwalowi Progressteron „Projekt człowiek/homo sapiens sapiens”, Pracownia Wschodnia, Warszawa.

- Galeria ES „Razem i osobno”, wystawa zbiorowa, Międzyrzec Podlaski.

- Galeria Katarzyny Napiórkowskiej, Wystawa Finalistów Konkursu im. Franciszki Eibish, Warszawa.

 

2007 - Pracownia Wschodnia „ Jelenie na rykowisku ”, wystawa zbiorowa, Warszawa.

- Pracownia Wschodnia ”Domówka”, wystawa zbiorowa, Warszawa.

- Galeria U „XV lat Europejskiej Akademii Sztuk” wystawa zbiorowa, Warszawa.

 

2006 - „Sąsiedzi dla sąsiadów- Otwarte Pracownie Praskie”, instalacja „Poczekalnia”(projekt trzech autorów), Warszawa.

- Galeria Tamka „Teraz my” wystawa zbiorowa, Warszawa.

- Pracownia Wschodnia, „Wiosna” wystawa zbiorowa, Warszawa.

- Galeria Europejskiej Akademii Sztuk w C.H. Wola Park, wystawa indywidualna pt. „Miasto”, Warszawa.

 

2005 - Galeria 8+, wystawa zbiorowa, Warszawa.

 

 

 

 więcej informacji: www.aleksandrafilipowicz.com

 

 

 

 

Szukaj
Logowanie

Raport
Raport z ostatnich badań sponsoringu kultury i sztuki opracowany przez Fundację COMMITMENT TO EUROPE arts & business - kto sponsoruje? co sponsoruje? dlaczego sponsoruje?jak postrzegany jest sponsoring?
więcej »
Ankieta
Działalność prokulturalna firmy, w której pracuję:

Wpływa na moją sympatię do niej
 26%

Jest jednym z powodów, dla której w niej jestem
 43%

Jest niepotrzebnym wydawaniem pieniędzy
 6%

Wpływa na moją kreatywność
 11%

Daje mi wymierne korzyści
 9%

Jest mi obojętna
 6%


Copyright 2003-2010 COMMITMENT TO EUROPE arts & businessDeveloped by 305 Studio