Czy można tak wyrazić swoją wrażliwość i talent, żeby uwieść pięknem zaklętym w obrazach? Tak, jeśli jest się Hanką Strumińską. Jeśli całą nadzieję, marzenia oraz życiowy impet poświęciło się sztuce. Do Polski dotarły przywiezione z Niemiec obrazy zmarłej przed dwudziestu laty artystki. Nareszcie będziemy mogli je obejrzeć. Wystawę przygotowuje się na lato.
Niemcy byli sztuką Anny Strumińskiej zachwyceni. Czas, by jej obrazy zachwyciły Polaków – zwłaszcza młode pokolenie, które nie zna jeszcze artystki.
Zanim zdecydowała się na emigrację, miała u nas wiele wystaw indywidualnych i zbiorowych. Obrazy, rysunki, zachwycała kolorem . Od jej malarstwa, jeśli już je poznamy, trudno się uwolnić. Zachwyca kolorem i dynamiczną formą, tajemnicą. A co również ciekawe, mimo sukcesów, artystka była bardzo skromna. Czy dlatego tak rzadko o sobie i swojej sztuce mówiła? Dzisiaj miałaby menedżera załatwiającego za nią ten ciążący jej obowiązek. Dowiedzielibyśmy się, że urodziła się w Grodnie, w rodzinie, której sławę zapewnił bliski kuzyn – wieszcz narodowy - Janka Kupała. Lata dorastania i rozwoju twórczej pasji, która przerodziła się w cel życia, przypadają na Lublin oraz Świdnik. Studia zaś, ten okres, który kształtował artystyczną osobowość Hanki, to Państwowa Wyższa Szkoła Sztuk Plastycznych w Łodzi .
Kiedy dostała pracownię w Lublinie, rozwój jej talentu można obserwować zarówno w malowanych z pasją obrazach olejnych, jak i w tworzonych z benedyktyńską cierpliwością rysunkach piórkiem. Z wystawy na wystawę, a samych tylko indywidualnych było niemal 40, zyskiwała coraz większe uznanie, podziw i artystyczną wirtuozerię. W malarstwie Hanki łączą się dwa wątki współczesnej sztuki: postimpresjonistyczny oraz kubistyczny. Jest więc w jej pracach połączenie szybkiego widzenia, jakie daje kolor w świetle oraz kompozycja form i linii tworzących na płótnie pewien geometryczny układ.
Intrygowało ją wszystko – od fragmentów pejzażu po fałdy poduszki. Mistrzostwo Hanki widać zwłaszcza w szybkich szkicach z natury, gdzie nie istnieje żaden zbędny szczegół. Rozwój twórczości artystki przebiegał od małych, płaskich niemal monochromatycznych obrazów do płócien z przestrzenią prawie iluzoryczną tworzoną przez nachodzące i przenikające się brązy.
Porządkowaniem dzieł artystki – ich dokumentacją i opisem - zajmuje się jej siostra, Maryla Szumer. Najwyższy czas, by w tej trudnej pracy wsparł ją Związek Polskich Artystów Plastyków oraz przygotował na przykład 22 października – w rocznicę urodzin Anny Strumińskiej - kolejną wystawę odzyskanych arcydzieł malarki.
Marta Sztokfisz

Anna Srtumińska, Bez tytułu 1980-1982, 70x56cm